Kopiący tyłek Speed/Thrash Metal!
Posłuchajcie WASTELAND, a zrozumiecie sens
słów speed/thrash. Ogień jakich mało! Obecnie na topie jest brutalny, ognisty death metal
a'la ANGELCORPSE, KRISIUN, REBAELLIUN... A tu Niemcy wystawili swój zespół, który
zdecydowanie bardziej otwarcie czerpie z thrash metalu lat 80-tych, nie ma takiej techniki
jak wyżej wymienieni, ale także wkłada dużo serca do swoich dźwieków. Miodzio! Wzorowego
wywiadu udzielił Frank (niestety, nie Blackfire, lecz) Neugebauer.
Niewiele zespołów gra speed thrash z takim kopem jak Wy! Macie jakichś współczesnych
faworytów w tym gatunku?
Wielkie dzięki za pochlebstwa. To prawda, nie ma w tej chwili zbyt wiele zespołów,
które wykonują ten styl. I jest to powodem, dla którego większość moich faworytów
pochodzi z dawnych czasów: PROTECTOR, KREATOR, INVOCATOR, CORONER, SODOM, SLAYER,
SEPULTURA, ASSASSIN, DEMOLITION HAMMER, PESTILENCE...
Od czasów nagrania "GENUINE PARTS" minęło dużo czasu. Najwyższy czas nagrać coś nowego!
Kiedy możemy się spodziewać nowej płyty? Co będzie zawierała? Znów wydacie ją sami?
Masz rację. Wiele czasu minęło od czasów wydania "GENUINE PARTS". Jednym z powodów
jest fakt, że spotykamy się na próbach tylko w weekendy. Jako że niektórzy członkowie
zespołu studiują w odległych miastach, niemożliwym jest ćwiczenie w innych terminach.
Prócz tego w przeciągu ostatnich miesięcy nagraliśmy kilkanaście coverów na składak,
więc nie było czasu na pisanie nowego materiału. Mimo wszystko zebraliśmy nowy materiał
i oczywiście będzie on zrealizowany tak szybko jak to tylko możliwe. Mam nadzieję,
że wyrobimy się z nim do końca tego roku. Jak łatwo się domyśleć, będzie zawierał
brutalny thrash metal. Nie planujemy żadnych większych zmian w naszym stylu, ale śmiało
mogę powiedzieć, że próbujemy rozwijać rodzaj muzyki, który gramy.
Jeśli żadna wytwórnia nie będzie zainteresowana realizacją nowego materiału, wydamy go
znów sami. Nie robimy tego wszystkiego dla pieniędzy i sławy. Ale dlatego, że mamy z tego
dużo frajdy. I jest w tym także trochę ideałów. W międzyczasie dowiedzieliśmy się, że
jest paru gości, którzy w nas wierzą. Więc robimy to także i dla nich. To szkoda, że
możemy dotrzeć tylko do niewielu z metalowców, którzy mogliby się zainteresować naszą
muzyką.
Były jakieś zmiany składu od czasu nagrywania "GENUINE PARTS"? Jak Wam się gra razem?
Parę tygodni po tym, jak skończyliśmy sesję nagraniową, Kramer (gitara) powrócił do
zespołu. To było więcej niż dwa lata temu. Ale Kramer nie był w ogóle nieznany, ponieważ
grał w zespole od samego początku, ale musiał odejść po kilku miesiącach z powodu braku czasu.
Atmosfera wewnątrz zespołu jest dobra. Znamy się od lat, jesteśmy jak starzy kumple.
Kramer, Faxe i zdawali maturę w tej samej klasie, w 1993 roku. Ja uczyniłem to 2 lata
przed nimi, też w tej samej szkole. André i Stephan grali w punkowej kapeli pod koniec
lat 80-tych, oni dwaj i ja żyjemy w tej samej wsi dłużej niż 20 lata. Często chodzimy
się napić, na imprezy itp. Nie mamy z sobą problemów. Z wyjątkiem tego, że jesteśmy
trochę za wolni. Czasami ha,ha.
Patrząc na Wasze zdjęcie, ciężko sobie wyobrazić, byście grali tak ostrą muzykę.
Często spotykacie się ze stwierdzeniem: "Kurczę! Myślałem, że Ci goście to dupki, ale
oni przecież, kurwa, rządzą!"? Nie wkurza Cię to, że ludzie często oceniają innych
(zespoły też) po wyglądzie?
Hmm, interesujące pytanie! Dlaczego sądzisz, że ciężko sobie wyobrazić, że gramy
ostrą muzę? Tylko dlatego, że dwóch z nas nosi krótkie włosy? Ta opinia jest trochę
powierzchowna, tak myślę. Nie lubię ludzi, którzy oceniają innych po wyglądzie. Jeżeli
ktoś sądzi, że jesteśmy dupkami tylko po obejrzeniu naszego zdjęcia, to może mnie
pocałować w tyłek! Faktem jest, że lubimy metalową muzykę z lat 80-tych, ale nie
wyglądamy jak tamci metalowcy.
Z drugiej strony, nikt nigdy nic nie mówił o naszym wyglądzie. Był czas, kiedy nasz
krzykacz miał bardzo krótkie włosy - gdy wrócił prosto z "armii" (teraz ma znów długie
"hery") - i graliśmy pierwsze koncerty z André (wciąż nosi krótkie włosy) na perkusji,
wtedy widywało się ludzi z publiki, którzy pomyśleli coś o naszym wyglądzie lub pomyśleli,
że jesteśmy z planety Z czy coś takiego. Jak zaczęliśmy grać, nikt już tak więcej nie myślał.
Jeśli image nie jest ważny, to dlaczego metalowcy przywiązują do niego tak dużą wagę?
Wydaje mi się, że sprawa image'u, to bardziej pozostałość lat 80-tych. Wtedy było
łatwo zauważyć metalowca na ulicy: "baseballówka", adidasy, czarny podkoszulek z
kolorowym nadrukiem, jeansy i ćwieki. Wtedy był tylko speed, thrash, heavy i death metal,
pod koniec lat 80-tych, i to było to. Metalowiec był kimś w rodzaju wyrzutka
społeczeństwa i wtedy była między nimi dobra nić porozumienia. Zjednoczone siły.
Myślę, że ci "starzy" metalowcy są bardzo dumni z tego i wciąż chcą to okazywać.
A w dawnych czasach taka była mentalność. Dzisiaj jest to "normalne", że słucha się
metalu czy hard rocka i nie tak łatwo jest o metalowca na ulicy. Nie wiem dokładnie,
jaki image posiadamy. Zawsze staramy się pisać interesujące, brutalne kawałki,
a także zainteresować publikę daniem dobrego koncertu na scenie. To jest dowodem,
że jesteśmy świadomi i nie przejmujemy się tym, co ludzie myślą o naszym image'u.
Thrash z jedną gitarą, to bardzo kiepski pomysł, nie sądzisz?
Cóż, nie zamierzam mówić, że thrash metal potrzebuje koniecznie dwóch gitar -
spójrz na SODOM czy PROTECTOR - ale nasze własne doświadczenie wykazało, że masz rację.
Mamy drugą gitarę od końca '97 i muszę powiedzieć, że to dobra sprawa używać dwóch gitar!
Szczególnie partie rytmiczne są pełniejsze, nie ma dziury między solówkami i jest możliwe
o wiele bardziej efektywne komponowanie.
W Polsce widziałem tylko jeden wywiad z WASTELAND - w którymś z ostatnich numerów
"ELIGOR 'zine". Czy Sivy podesłał Ci kopię? Podoba Ci się efekt końcowy? Czemu tak
słabo promujecie się w Polsce? Nawet nie wiem, czy ktoś byłby w stanie kupić Wasz CD
w którejś z tutejszych dystrybucji?...
Tak, Sivy podesłał mi kopię (Cześć Sivy!). Czy jestem zadowolony z efektu końcowego?
Jakie efektu, ha,ha? Wiesz, pogodziłem się z faktem, że nie ma reakcji po wywiadzie.
W początkach WASTELAND odpowiadałem na wywiady bardzo serio - żadnej reakcji. I taka
powaga nie pokazuje prawdziwej osobowości zespołu, więc zacząłem odpowiadać na pytania
w zabawny sposób, czasami było to nawet głupkowate, ale zawsze z konieczną dozą powagi.
I co się stało - były reakcje! Przeważnie były to wypowiedzi typu: "...Nie czytałem
tak zabawnego wywiadu od długiego czasu...", ale lepsze to niż nic, nieprawdaż?
Tymczasem w Niemczech jesteśmy znani jako pięciu wesołych kolesi, którzy grają
poważny brutalny thrash.
Chciałbym robić lepszą promocję w Polsce, ale jest jeden duży problem: nie mam
wystarczająco dużo wolnego czasu, aby robić wszystko to, na co mam ochotę. Nie
jesteśmy w żadnej wytwórni, sam zajmuję się całą promocją i wiem, że zaniedbałem
Polskę ostatnimi laty. To wstyd, ponieważ wiem, że Polska jest bardzo ważna dla
podziemnych zespołów.
Mieliśmy jakieś recenzje w Polskiej prasie, ale cały czas szukam nowych i konkretnych
adresów. Jeśli jest dystrybucja zainteresowana ekstra thrash metalem - śmiało niech się
z nami kontaktuje. Jesteśmy otwarci na wymianę, ale wpierw piszcie.
Często mam dylemat, czy pytać o muzykę, czy rozmawiać o tematach pozamuzycznych.
Jakie wywiady Ty lubisz? Co powinien zawierać dobry wywiad?
Czasami robię wywiady z innymi kapelami dla podziemnego, internetowego newslettera
mojego kumpla i mam ten sam problem. Osobiście mam dosyć tych oklepanych pytań typu:
"Kiedy założyliście zespół?", "Jaki jest aktualny skład?", "Co planujecie robić w
przyszłości?", "Jak opisałbyś Wasz styl?" etc., etc., ponieważ sam muszę na nie
odpowiadać. I po trzecim wywiadzie, to już nie jest przyjemne. Poza tym wątpię, by
ktoś na pewno chciał to wiedzieć. W porządku, czasem trzeba lub można się o to spytać,
szczególnie kiedy zespół jest całkowicie nowy lub zupełnie nieznany, lecz zawsze jest
możliwość, by sparafrazować te standardy, czyż nie?
Preferuję wywiady z pytaniami dotyczącymi również innych rzeczy, nie tylko muzyki czy
sceny. Ponieważ większość muzyków nie jest tylko muzykami. Wielu z nich ma bardzo
interesujące osobowości i można się ich pytać o wiele spraw. Aby wpaść na dobry wywiad/
pytania potrzeba czasu. Musisz posłuchać muzy parę razy, przeczytać teksty, jakieś stare
wywiady, jeśli to możliwe, wiedzieć coś o tym i o tamtym. Kolejną podstawową sprawą w
dobrym wywiadzie jest sposób, w jaki są skonstruowane pytania. Co będzie, jeśli zadasz
nudne pytanie typu: "Jaki jest Wasz obecny skład?"? Otrzymasz bardzo krótką i wielce
prawdopodobne, że nudną odpowiedź. Więc musisz "owijać w bawełnę", używając innych
pytań dotyczących tego samego - zmiany składu, ich powody etc., aby efekt był bardziej
interesujący. Wtedy dostaniesz dłuższe i ciekawsze odpowiedzi.
Wolę wywiady, takie jak ten. Nie jest tylko o zespole - także i o innych sprawach.
I nie jest możliwe, bym odpowiedział tylko jednym zdaniem.
Dobre 'zine'y? Ich edytorzy powinni dużo wiedzieć o materiale, o którym chcą pisać.
Powinni być w stanie pisać obiektywne recenzje o muzyce, która im się nie podoba i
pisać krytyczne recenzje z racjonalnymi komentarzami, gdy to konieczne. Powinni również
mieć trochę poczucia humoru. W moich oczach, wygląd i skład 'zine'a nie jest istotną sprawą.
Jak na dobrych speed/thrashers lubicie na pewno SLAYER. Nie sądzisz, że maniax zbyt
ostro krytykują ich ostatnia płytę? Owszem, są tam wpływy hard core'a, ale Amerykanie
nadal potrafią kopać w dupę. A taka METALLICA przy SLAYER, to przecież zespół pop!...
Oczywiście, że wszyscy bardzo lubimy SLAYER. Według mnie oni są królami amerykańskiego
thrashu. Chociaż tak bardzo ich lubię, muszę położyć nacisk na to, że ich najlepsze
czasy miały miejsce w latach 80-tych. Słucham ich nowego materiału również i on jest
lepszy niż 90% innej nowej muzyki, ale brakuje mi tego specyficznego ducha, jakiego
mieli na początku. Moim absolutnym faworytem jest "REIGN IN BLOOD" - jeden z najlepszych
metalowych albumów wszechczasów.
Z dawnymi "bogami" jest zawsze ten sam problem, z jednej strony zbierają baty gdy
zmieniają styl lub robią coś nowego, z drugiej są krytykowani gdy nie widać progresu,
zmian i zawsze robią to samo. Myślę, że nie wolno Ci obwiniać muzyka lub zespołu za
próbowanie czegoś nowego. Stanie w miejscu, to krok do tyłu. Z wyjątkiem MOTÖRHEAD i
AC/DC. Gdy fan nie lubi żadnych zmian, powinien słuchać tylko swoich starych płyt i
być szczęśliwym.
Jakie są złe strony grania metalu? Pytam się poważnie!...
Nie ma złych stron. Jeśli chcesz się wzbogacić lub być sławnym, to jesteś w błędzie.
To wszystko, co o tym sądzę. Wiele mogę mówić o dobrych stronach, ale już je na pewno znasz...
Chciałbyś mieć "heavy metalową rodzinę" - wiesz, żonę słuchającą JUDAS PRIEST i dzieciaka
zasypiającego przy płytach MORBID ANGEL?...
Fajny pomysł - włączam jakiś ekstremalny materiał do odtwarzacza i nikt nie narzeka.
Ale musisz wiedzieć, że nie słucham metalu cały dzień. Możesz mnie teraz nazwać .........
ha,ha, ale mam otwarty umysł i jestem wielkim miłośnikiem muzyki. Kocham ten
rock/bluesrock/hardrock z lat 60-tych, 70-tych, jakiegoś bluesa czy jazz z poprzednich
dekad i ten thrash, death i doom metal z lat 80-tych i 90-tych. Rozszerz więc ten termin
na rockową i metalową rodzinę!
Niemcy słyną z dobrego piwa. Jaki gatunek poleciłbyś polskim metal maniakom?
Wiele niemieckich piw jest godnych polecenia ha,ha. Jeśli chcesz się napić taniego
browaru, dobrego na koncerty na świeżym powietrzu, wtedy spróbuj "Karlsquell". Jest on
do kupienia tylko w sieci supermarketów "Aldi" w 0,33-litrowych puszkach. Jest on średnio
"wytrawny" i średnio gorzki i wciąż nadaje się do picia, nawet gdy już nie jest bardzo
chłodny. WASTELAND najchętniej pije typowy browar z północnych Niemiec. Nazywa się
"Feldschlößchen" i jest całkiem wytrawny i gorzki. Piwo, które smakuje również po
dwudziestej butelce he,he. Jeśli szukasz czegoś lepszego, napij się sławnego na
całym świecie "Beck'a", to także całkiem wytrawne i gorzkie piwo, bardzo dobre z
beczki. Latem, gdy jest upał, wtedy spróbuj "Weizenbier". "Franziskaner", "Erdinger"
czy cokolwiek w tym typie, jest zawsze przyjemne ha,ha. Mógłbym tak ciągnąć godzinami -
mamy naprawdę od cholery dobrych piw, prawie wszystkie rodzaje nadają się do picia,
ale nigdy nie próbuj "Adelskrone". Jest naprawdę obrzydliwe. Osobiście, nie lubię też
"Warsteinera".
Maciek
c/o Frank Neugebauer, Heidkamp
21, 38442 Wolfsburg, Germany
wasteland@wolfsburg.de, www.wolfsburg.de/~Wasteland
|